wtorek, 5 stycznia 2010

Warszawa, Cybernetyki, Art Yard Sale







16 komentarzy:

ziggy stardust pisze...

no, no, piekne sztuki dorwaliscie

Anonimowy pisze...

a to nie jest ustawione wszystko?

twh pisze...

nie, nie jest :)

jen pisze...

bardzo klimatyczne! aż nie chce się wierzyć, że to street fashion...

Anonimowy pisze...

kocham go! kocham go! kocham go!

fiolet pisze...

<3

Anonimowy pisze...

Matka pisze : Podoba mi się wisiorek -zegarek i czarne platformy ale nic nie przebije (na razie) mojej nowej sukienki od Manisha Arory( sorki, jestem w amoku po dzisiejszych zakupach)

Anonimowy pisze...

zgadzam się z jen, jestem pod ogromnym wrażeniem!

so-simple pisze...

Fenomenalnie! Pani z trzech, pierwszych zdjęć, zachwyciła mnie prostotą stroju, oraz połączeniem: zegarek + naszyjnik. Genialnie!

Flex pisze...

ubrania wpisują się w obecne trendy. bardzo dobre zdjęcia: przede wszystkim trzecie, czwarte i szóste. gdyby się postarać i uruchomić łańcuch kontaktów trafiłyby do magazynów z wyższej półki.
chcę tę skórzaną kurtkę! :)

ric pisze...

simple and stylish. IMO ure one of the best street fashion blogs! keep it up!

Anonimowy pisze...

sick!

Anonimowy pisze...

Jesli tak wyglada street w polsce to ja nie mieszkam w polsce...a do tej pory myslalam ze mieszkam.
Tak samo ustawiane to jak w sarto...

maciek pisze...
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.
Flex pisze...

wtrącę słów kilka: tak wygląda polskie streetfashion, trzeba mieć tylko oczy szeroko otwarte.
z poważaniem,
f./w.

mariusz pisze...

To i ja napiszę coś od siebie bo nie lubię gdy inni nie doceniają naszej pracy (poświęconego czasu i marznięcia podczas wypatrywania ludzi w taką pogodę!)
Blog nie ma na celu przedstawienia przekroju warszawskich ulic. Wybieramy subiektywnie osoby ciekawie ubrane, które spotykamy. Nie informujemy publicznie kiedy i gdzie się wybieramy na robienie zdjęć toteż osoby na blogu są w ubraniach w jakich je spotkaliśmy. Spotkaną osobę pytamy o zgodę na zrobienie zdjęcia i w przypadku dużego tłoku wychodzimy z tłumu żeby zrobić kilka-kilkanaście zdjęć z których później wybieramy najlepsze.
Jak inaczej powinien wyglądać street fashion, drogi Anonimie?